aktualizacja w weekendy ;-)

piątek, 3 kwietnia 2009

Sierociniec dla słoni - Pinnawala

Nie wiem czemu Gośka tak się uparła na ten sierociniec dla słoni w Pinnawala. Być może miały na to wpływ opowieści Michała, a może po prostu rzeczywiście w słoniach jest coś przyciągającego jak... a może to sama Ganeśa ciągnęła nas do tego miejsca? Nie wiem, niemniej jednak mój spory sceptycyzm zamienił się na równie spory entuzjazm.





Entuzjazm wywołało obcowanie z tymi wielkimi zwierzętami, choć nie da się ukryć, że cały cyrk wokół tego napawał rezerwą. Opiekunowie wyłudzający pieniądze za robienie zdjęć, popisy różnych figur, jakie mogą zrobić słonie, łańcuchy na nogach co bardziej krnąbrnych zwierząt... Pamiętać jednak należy, że w tym miejscu nie są więzione dzikie słonie, tylko trzymane są zwierzęta z różnych względów ułomne. Słonie osierocone lub poważnie okaleczone na skutek różnego rodzaju wypadków: przy pracy, na ulicy, w wybuchu miny itp. Pobyt tutaj nie jest dla nich tragedia a wybawieniem, jakkolwiek komercyjnie by to nie wyglądało. Tak przynajmniej jest to przedstawiane na miejscu.



Po karmieniu słonie zostały zaprowadzone do rzeki, gdzie odbywało się zbiorowe ich mycie. Słonie nie wyglądały na zainteresowane czystością, woląc obsypywać się piaskiem pobieranym z grzbietu sąsiada. Niektóre osobniki samodzielnie robiły sobie prysznic za pomocą trąby. Opiekunowie wybierali kilka najbrudniejszych słoni, kazali im się położyć i myli je szczotkami. Wyglądało to wszystko dość efektownie nawet pomimo tłumu turystów oblegających okolicę.





Na koniec jeszcze fragment harców dość rozbrykanego słonia cierpiącego na ADHD (dźwięk usunąłem, bo i tak było słychać tylko szum wody. Może kiedyś się zbiorę, by podłożyć jakąś muzyczkę pod te tańce na ekranie):



0 komentarzy:

Prześlij komentarz

 


Igor Czajka - Copyright 2008. Wszystkie Prawa Zastrzezone.

mail do autora - Igor Czajka