aktualizacja w weekendy ;-)

wtorek, 10 marca 2009

Nalanda

Po wszystkich przepychankach z kierowcą, po męczących poszukiwaniach jedzenia, na koniec dnia dojechaliśmy do Nalandy, świątyni spokoju położonej w zakolu rzeki i otoczonej wysokimi tropikalnymi drzewami. Zbliżający się zmierzch wydłużał cienie i ocieplał kolory. Cisza przerywana była tylko odgłosami owadów. Wewnątrz tej buddyjskiej świątyni migotał w wyobraźni lingam, którego cień spowijał całą okolicę. Pomiędzy gałęziami dostrzec można było nieprzyzwoicie dla Europejczyka ukształtowany pagórek. Na ścianie świątyni latające mrówki uwiły nieprzyzwoite gniazdo. Nawet alfabet, w którym spisano informacje o tym miejscu zaczynał się kojarzyć z widocznym od pleców rzędem rozebranych kobiet.

Chciało się tu zostać jak najdłużej. Jednak przyszedł po nas, zaniepokojony przedłużającą się nieobecnością nasz kierowca, niwecząc cały nastrój. Trzeba było wracać.




Na koniec kolejny znaleziony w internecie film, ostrzegam że nudny, tylko dla pasjonatów, którzy chcą się bliżej przyjrzeć, jak wygląda Nalanda:



0 komentarzy:

Prześlij komentarz

 


Igor Czajka - Copyright 2008. Wszystkie Prawa Zastrzezone.

mail do autora - Igor Czajka