aktualizacja w weekendy ;-)

czwartek, 7 sierpnia 2008

Kapitalizm po polsku - ciąg dalszy

Wyprowadzony z równowagi sytuacją opisaną w notce pt. "Kapitalizm po polsku" postanowiłem dowiedzieć się kilku rzeczy, by wiedzieć, na co mogę liczyć w przyszłości i na co mogę się powołać. Zadałem zatem kilka dość oczywistych pytań skierowanych do różnych miejsc związanych z opisywanymi przygodami. I tak:

  1. Delikatesy Minieuropa odpowiedziały na pytanie o powody odmowy rozmienienia pieniędzy tłumacząc się dbałością o własne koszty:
    Delikatesy Mini Europa nie rozmieniają pieniędzy na drobne. Pieniądze drobne z banku pobieramy za opłatą. Klienci  bardzo często korzystają z bankomatów przy sklepie i mając duże nominały chcą rozmieniać. Niestety nie należy to do naszych obowiązków, rozmieniając wszystkim narażeni bylibyśmy na większe koszty.

  2. Sprawdziłem jedynie bank PKO BP, który jako nasz narodowy bank powinien chyba dbać o nasze interesy. Niestety po raz kolejny okazało się, że dba jedynie o swoje interesy. Uchwała Zarządu Banku rzeczywiście narzuca pobieranie prowizji przy wypłatach drobnych nominałów z konta firmowego. Co ciekawe z konta prywatnego można wypłacić drobne bez prowizji, jeśli konto zarejestrowane jest na firmę – nie ma przebacz. Gdzie logika w takim podejściu – nie wiem. Nie wiem także czy jest jakiś bank, który nie pobiera prowizji za wypłaty przez firmę drobnych niezbędnych przecież do prowadzenia tego typu działalności gospodarczej. Ale wydaje mi się że to kolejna sprawa do sprawdzenia przez UOKiK, który zajął się kiedyś bezprawnymi prowizjami za wpłaty drobnych nominałów na nasze konta. Można także przeczytać o brakach bilonu na polskim rynku i tego konsekwencjach na stronach Dziennika.

  3. Zadałem także pytanie do Głównego Inspektoratu Inspekcji Handlowej, jak to jest z obowiązkiem sprzedaży towaru przez sklepikarza i z kwestią rozmieniania pieniędzy? Dostałem w odpowiedzi obszerne pismo, które wyczerpująco odpowiedziało na nurtujące mnie pytania:

    Żaden przepis prawa nie nakłada na sprzedawców obowiązku rozmieniania pieniędzy. Zależy to od dobrej woli i organizacji pracy sprzedawcy. W świetle obowiązujących przepisów prawa sprzedawca nie może odmówić sprzedaży towaru konsumentowi bez podania uzasadnionej przyczyny. Przy czym chodzi tu o ważne przyczyny np. natury ekonomicznej - odmowa sprzedaży części towaru, gdyż sprzedawany jest on tylko w całości itp. Odmowa sprzedaży określonego towaru konsumentowi ze względu na brak drobnych do wydania reszty z pewnością nie jest uzasadnioną przyczyną takiej odmowy. Art. 135 Kodeksu wykroczeń stanowi, iż: kto, zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny. Nieuzasadniona odmowa sprzedaży stanowi więc wykroczenie podlegające karze grzywny.

    Wojewódzki Inspektor Inspekcji Handlowej w Warszawie dodaje jednak do powyższego:

    Jeżeli jednak sprzedawca nie ma możliwości wydania reszty, to wówczas trudno przyjąć, że odmowa sprzedaży jest nieuzasadniona.
Reasumując. Jak potrzebujesz drobnych i sprzedawca odmawia ci sprzedaży zapałek bo twierdzi, że nie ma wydać - można wezwać policję, by zgłosić wykroczenie, ale jeśli policja zajrzy do kasy i stwierdzi, że rzeczywiście nie ma drobnych to racja będzie po stronie sprzedawcy. Tak zdroworozsądkowo: rozumiem mały kiosk, czy inny osiedlowy sklepik, jednak od większego lokalu, który ma kilka kas, chyba można oczekiwać, że rozmieni mi pieniądze lub nie odmówi sprzedania zapałek, gdy mam w portfelu jedynie 50 zł.

Teraz sprawa biletów i Warszawskiej Karty Miejskiej, z której dostępnością bywa różnie.
  1. Wysłałem kilka pytań do firmy obsługującej Warszawska Kartę Miejską, ale dotychczas nie uzyskałem na nie odpowiedzi. Ich Centrum Obsługi Klienta chyba w ogóle nie działa.

  2. Metro Warszawskie stwierdziło tylko, że nie zajmuje się dystrybucją biletów ZTM i obsługą WKM – jest to kompetencja Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie.

  3. Zatem wysłałem poniższe pytania do ZTM-u:
    1. Dlaczego ZTM nie zobowiązuje najemców kiosków usytuowanych na terenie metra do prowadzenia punktów odnawiania Warszawskiej Karty Miejskiej?
    2. Dlaczego sprzedawcy w takich punktach nie dysponują informacją o najbliższym punkcie odnawiania takiej karty?
    3. Jakie są kryteria przyznawania licencji na odnawianie Warszawskiej Karty Miejskiej
    4. Dlaczego automaty do odnawiania warszawskiej karty miejskiej nie mają możliwości płacenia kartą płatniczą? Dlaczego nie można zobowiązać dostarczyciela takiej usługi do umożliwienia korzystania z kart płatniczych?

    Odpowiedź przyszła niedawno:

    Zarząd Transportu Miejskiego w zawieranych umowach najmu lokali dla kiosków nie ma podstaw prawnych do umieszczania klauzuli dotyczącej obowiązku kodowania biletów na Warszawskiej Karcie Miejskiej. Punkty sprzedające i ewentualnie kodujące bilety są odrębnymi i niezależnymi podmiotami gospodarczymi. W związku z tym nie posiadają informacji o innych punktach oraz o zakresie świadczonych przez nie usług.

    Zarząd Transportu Miejskiego nie wprowadził specjalnych kryteriów dotyczących uzyskiwania pozwolenia na kodowanie biletów na Warszawskich Kartach Miejskich.

    Jednocześnie informuję, iż do końca bieżącego roku na większości stacji metra postawione zostaną automaty, w których będzie możliwość zakupu biletu dokonując płatności kartą kredytową. Cały czas dążymy do poprawy jakości świadczonych przez nas usług i dokładamy wszelkich starań, aby takie automaty znalazły się również na ważniejszych pętlach autobusowych/tramwajowych oraz przy większych węzłach przesiadkowych.

    Za pewne niedogodności, które mogą obecnie pojawiać się przy próbie zakupu dogodnych dla Pana biletów serdecznie przepraszamy.

Zatem pewne prace zmierzające do polepszenia obecnego stanu rzeczy są prowadzone. PR firmy też stara się działać prawidłowo. To cieszy. Myślę jednak, że warto wprowadzić wymóg posiadania przez sprzedawców na terenie zarządzanym przez Metro czy ZTM wiedzy ułatwiającej korzystanie z, publicznego w końcu, transportu. Jeśli nawet przyjmiemy, że sprzedawca jest tylko człowiekiem i nie musi wiedzieć wszystkiego o najbliższej okolicy, to przecież można stworzyć jakieś tablice informacyjne o najbliższych miejscach wiszące w widocznym miejscu sklepiku, można dodać znaczek na istniejących mapach informacyjnych, które są przykładem wdrożenia świetnego pomysłu na informację o okolicy. Wiele rzeczy idzie w dobrym kierunku, ale jak zwykle: diabeł tkwi w szczegółach. I jeśli takie drobne szczególiki będą szwankować, to cały system będzie do niczego. Możliwości skorzystania z usługi to jedno. Wiedza jak z usługi skorzystać to drugie.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

 


Igor Czajka - Copyright 2008. Wszystkie Prawa Zastrzezone.

mail do autora - Igor Czajka