aktualizacja w weekendy ;-)

czwartek, 24 stycznia 2008

Gross? A kto to jest Gross?

Najpierw Jedwabne, teraz Strach. I o co tyle krzyku? Kto pierwszy jest bez winy itd. Szkoda, że tak mało oburzonych na pisarstwo Grossa zauważa prosty fakt, że antysemityzm został stworzony przez samych Żydów i tak samo kiedyś jak i dzisiaj, ma na celu przede wszystkim integrację społeczności. Nic tak nie łączy jak wspólny wróg. Łączy także poczucie misji. Czyż nie dlatego Polacy mieli być Mesjaszem narodów w XIX wieku? Oburzając się i krzycząc na książki Grossa potwierdzamy tylko w jego oczach jego tezę: wszyscy nienawidzą Żydów i mówienie o tym naraża mówiącego na szykany. Przecież o to w tym chodzi? O prowokację.

Każdy naród, każda społeczność potrzebuje swojej mitologii. Żydzi wybrali dawno temu taką strategię i dzięki niej przetrwali 2000 lat bez państwa. Lepszy to wynik niż 123 lata Polaków, nieprawdaż? Nasza strategia była podobna i mimo krótszego czasu zostało nam do dzisiaj poczucie narodu uciskanego, cierpiącego za milijony. Czy można dziwić sie Żydom, że kreowanie antysemityzmu po dwóch tysiącach lat stało sie ich pierwszą naturą i istotą ich kultury? Ja sie nie dziwię. Tak samo jak w sumie nie dziwię się, że ten prosty mechanizm jest tak negowany przez samych zainteresowanych.

Rozmawiałem jakiś czas temu ze znajomym, powiedziałem mu w pewnym momencie, że jestem pełen podziwu dla solidarności wewnątrzgrupowej Żydów, że tak potrafią trzymać się razem i pomagać sobie w różnych elementach życia, choćby na drugim końcu globu i na najwyższych stanowiskach nie zapominają o tej narodowej solidarności. On na mnie spojrzał ze zdziwieniem i nie mógł uwierzyć, że w moich ustach są tak antysemickie słowa! Hmm. Czyli jakiekolwiek wspomnienie o Żydach jest oznaka antysemityzmu? Nie mówiąc już o dowcipach o Żydach!

Przypomniał mi się taki dowcip, który niestety jest bardzo nie na miejscu, ze względu na dzisiejsze okoliczności, ale z drugiej strony może dobitniej zabrzmi moje pytanie: Samolot nie może dolecieć do lotniska z powodu awarii. Pasażerów może uratować jedynie odciążenie zniżającego się coraz bardziej samolotu. Po wyrzuceniu wszystkich bagaży przyszła pora na pasażerów. Kilka osób dało się przekonać do skoku i przyszła kolej na Polaka. Polak nie chciał dać się przekonać żadnymi argumentami i w końcu zrezygnowana stewardesa machnęła ręką "no tak, wiedziałam, żę Pan nie wyskoczy". Na te słowa Polak zerwał sie z fotela "Co? Ja nie wyskoczę? Ja nie wyskoczę?" I wyskoczył.

Czy opowiadając takie dowcipy jestem antypolakiem?

2 komentarze:

  1. Hmm ciekawe jak my żydzi mogliśmy stworzyć u innych ludzi (chyba że za pomocą jakiejś magii/hipnozy i innego odziaływania) model postawy do naszego nie lubienia. To jest ulubiony argument ludzi którzy tak naprawde nie mają zielonego pojęcia o czym w ogóle piszą, a antysemityzmie i związanymi z tym rzeczami czytali w gazecie lub oglądali w tv. Czasem trzeba też poczytać - może nie koniecznie Tylko Grossa, bo on jest stronniczy nie będe tego ukrywać. Ale nie pisze jakichś wyzsanych z palca kłamstw żeby obrazić Naród Wybrany Polaków. Generalizuje - to prawda, większość polaków albo ma problem żydowski (zakładając że jest takowy) tam gdzie słońce nie dociera, tam samo jak większość żydów. Chcą sobie po prostu egzystować i mieć prawo do życia tak jak chcą. Ja np. osobiście sama doświadczyłam nieraz docinków, głupich uwag, mazania mi drzwiach czy wręcz agresji. Ale nie nazwałabym tego antysemityzmem tylko zwyczajną głupotą. Antysemitzym to naprawde rzadka rzecz i używanie tego pojęcia do określania zwykłej szczeniackiej głupoty (która może być skierowana w każdą strone... wystarczy znaleść jakąs ofiare), ale on istnieje i ma się dobrze. Ale to jest jakieś 2% wszystkich wypowiedzi zabarwionych nutą antyżydowstwa. I jakbyś doczytał - nie my wymyśliliśmy pojęcie antysemitzm, tylko taki jeden niemiec. I na początku nie było ono negatywne. I nie my nadaliśmy mu ten negatywny charakter tylko niemieccy naziści. Czy ci się to podoba czy nie - my tutaj jesteśmy tylko ofiarami czyjejś bzdurnej agresji i to o tym należy mówić. Nie zawsze jest to prawdziwy antysemitzm, zwykle po prostu zwyczajna głupota... i tyl.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację że większość przejawów tzw. antysemityzmu to głupota. Sam byłem czasem wyzywany od Żydów, bo ani ja, ani moi rodzice nie chodzili do kościoła. Cyganie chodzili wiec mieli lepiej, choć tak naprawdę, przez to że trzymali się razem ze sobą i osobno od reszty także nie mieli łatwo. Żydzi zawsze tworzyli getta. Tylko dlatego, że ich tam zapędzano? Czy dlatego że sami trzymali się po prostu razem. Podobnie jak Irlandczycy czy Włosi w Ameryce. Podobnie jak Romowie czy Ormianie. To naturalne.

    Jeśli natomiast odczytujesz moje słowa jako negację istnienia zjawiska antysemityzmu - to popełniasz błąd. Jednak zgadzam się z Tobą w 100%, gdy piszesz: "Antysemityzm to naprawdę rzadka rzecz i używanie tego pojęcia do określania zwykłej szczeniackiej głupoty, która może być skierowana w każdą stronę" - to także błąd.

    OdpowiedzUsuń

 


Igor Czajka - Copyright 2008. Wszystkie Prawa Zastrzezone.

mail do autora - Igor Czajka