aktualizacja w weekendy ;-)

piątek, 27 lipca 2007

Za chwilę Chiny

Dzieje się. Staje się. Droga wypełnia swoje przeznaczenie. Droga wiedzie na Wschód. Droga wybrana świadomie? Czy ja wybrany przez Drogę? Trzeba się z Drogą pogodzić. Dać się jej unieść, dać jej nauczyć mnie siebie, wzajemne wzbogacanie, słodkie niejednoznaczności. Dlaczego Chiny?

Zjedzony przez wieśniaków dinozaur, wioski zalane przez powódź, koszmarny upał przy pochmurnym niebie, smog w miastach i smok na polach, tłok w pociągach, problemy z biletami, pekińskie pierogi z kartonem zamiast mięsa, jadalne karaluchy i pasikoniki, a w razie problemów ze zdrowiem – ochrona szpitala może cię pobić łomami na korytarzu. Niezbyt zachęcająca perspektywa.

Ale z drugiej strony Zakazane Miasto, Wielki Mur, Terakotowa Armia, posągi Buddy, ojczyzna Konfucjusza, Mencjusza, Sun Zi, Lao Tsy i taoizmu. Obawy Witkacego, zalew żółtej rasy, Państwo Środka, sens człowieka umieszczony w umiejetności współdziałania a nie w autorozwoju, inny świat, inna cywilizacja, inne Wszystko. Obawy obawami, ale ciągnie niezwykle, tym bardziej im obaw więcej, tym bardziej im więcej uprzedzeń. Poznać dotknąć posmakować zobaczyć powąchać... Trzy tygodnie. Mniej niż kropla w morzu.

Chiny, dlaczego tam? Dlatego bo.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

 


Igor Czajka - Copyright 2008. Wszystkie Prawa Zastrzezone.

mail do autora - Igor Czajka